Przysięga małżeńska – obietnica dozgonnej miłości na dobre i złe.
Chwila, w której składacie przysięgę małżeńską jest z pewnością najbardziej wzruszającym momentem dla Waszych najbliższych i dla Was samych. Wiem, że bardzo trudno powstrzymać emocje. Dla większości Par jest to bardzo stresujący moment.
Starą, bezpieczną i sprawdzoną metodą jest powtarzanie słów przysięgi po księdzu. Bardziej ambitni uczą się przysięgi na pamięć, ale przy tak ogromnych emocjach nie trudno o pomyłkę (np. ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską i, że nie dopuszczę Cię do śmierci). Wybierzcie najlepszą opcję dla siebie. Każda metoda jest dobra, pod warunkiem, że wypowiadane słowa są szczere i płyną z głębi serca.
A teraz najistotniejsza wskazówka:
By słowa, które wypowiadacie miały sens musicie patrzeć sobie prosto w oczy – nie w oczy księdza, czy urzędnika!!!
Dlatego gdy złapiecie się za prawe dłonie i ksiądz przewiąże je stułą, ustawcie się koniecznie twarzami do siebie.
Ułatwicie w ten sposób pracę fotografa i kamerzysty, którzy nie będą musieli gimnastykować się by zrobić dobre zdjęcia. Ksiądz również nie będzie czuł się zakłopotany – a gdy ksiądz przypadkiem będzie nosił to samo imię co pan młody, nie będzie wątpliwości, komu pani młoda ślubuje miłość.
Joanna Hrabia-Wiśnios



